| Dodaj komentarz |
| polelum, dodano: 18-07-2008 |
| nie chodzi mi tutaj o kwestię internetu i życia w dobie powszechnej komunikacji ale niegdyś ludzie z utęsknieniem oczekiwali święta zmarłych, zaduszków,nie wiem tego całego przygotowania czyszczenia grobów zakupu świeczek, lampionów, kwiatów odiwedzania się przy grobach zmarłych spotykania wręcz całymi rodzinami a w tym momencie za pomocą kliknięcia myszki można załatwić taką sprawę nie wychodząc z domu. Totalny brak szacunku dla przemijania, dla zmarłych. W końcu ktoś kiedyś zapisał "Cmentarze Pełne Są Ludzi Bez Których Świat By nie Istniał" |
| lelum, dodano: 18-07-2008 |
| Twoje posty również są w wirtualnym świecie. Wyrażasz swoje zdanie, które inni czytają i w jakimś sensie istniejesz. Jeżeli nowoczesność tak Cię przeraża, to zawsze możesz obrać inną drogę życia. A tak na marginesie... Seks wirtualny już istnieje! Nie jesteś na bieżąco z nowościami. |
| polelum, dodano: 17-07-2008 |
| was wszystkich powaliło wirtualny cmentarza abstrakcja za niegługo sex również będzie wirtualny przerażające!!!!!!!!! |
| śmiertelny, dodano: 02-07-2008 |
| Uważam pomysł stworzenia wirtualnego cmentarza za godny uznania.Wszystko co zostaje po śmierci człowieka to pamięć innych ludzi o nim.Co nie którzy uważają to za głupotę.A czy nie jest głupotą wydawanie bajońskich sum na coraz to świetniejsze i droższe nagrobki i to nie z miłości do zmarłych lecz dla zaspokojenia swej pychy.Dodawanie na tablicach nagrobków wszelkiego rodzaju tytułów typu-prof.-doktor-magister są znowu moim zdaniem przejawem pychy.Uważam że każdy po śmierci jest tylko marnym prochem.Natomiast zachowanie pamięci po zmarłych w wirtualnym świecie ułatwia wielu ludziom zachowanie pamięci o tych którzy odeszli i uspokojenie swego sumienia gdyż nie zawsze mają czas ,możliwości i zdrowie aby zadbać o miejsca pochówku swych bliskich w świecie realnym.Modląc się nad grobem modlimy się za zmarłego do boga.Równie dobrze możemy to robić w domu jeżeli nie mamy innej możliwości.Jeżeli chodzi o przejawy pychy to można je zauważyć i na cmentarzu wirtualnym no cóż tacy już jesteśmy... |
| magda, dodano: 27-06-2008 |
| to co przeczytalam o Kituni, bardzo mnie wzruszylo i wzburzylo.Niestety, sama jestem przypadkiem opiekuna , ktorego niewinna psina zostala potraktowana z bezdusznoscia, jak maszynka do zarabiania pieniedzy...odeszla w cierpnieniu, nie zaznawszy ukojenia w bolu...lekarz tez nie poniosl zadnej kary, choc sprawa byla kierowana wyzej.Bardzo wspolczuje zwierzetom i ich wlascicielom, ktorzy musza znalezc na swojej drodze takich POTWOROW.Dla przeciwwagi dodam, ze spotkalam na swojej drodze takze bezinteresownych Wetow, ktorzy za darmo dawali leki, za darmo leczyli- bo przygarnelam zwierze!!! |
| Kitunia, dodano: 24-04-2008 |
| Pani Basiu, dziękuję za zainteresowanie historią biednej Kituni. Nie naruszę niczyich dóbr jeżeli powiem,że działo się to w Olsztynie.Serdecznie również pozdrawiam z całą gromadką moich ukochanych psotników. |
| Barbara G., dodano: 24-04-2008 |
| Serdecznie współczuję Kituni i Państwu i podziwiam determinację, z jaką walczyliście, żeby okrutnik został ukarany. Też mam niezbyt budujące kontakty z niektórymi wetami, szczególnie z takimi, którzy robią wiele rozgłosu wokół swoich niby kwalifikacji. Mam nadzieję, że wydarzenie to nie miało miejsca w Łodzi lub okolicach, nie chciałabym bowiem, żeby moje zwierzęta przechodziły przez to, co było udziałem Kituni i Państwa. Pozdrawiam serdecznie ja i moje dwa pychole. |
| Kitunia, dodano: 24-04-2008 |
| Kitunia przybłąkała się do nas późną jesienią.Brudna, straszliwie wychudzona, sponiewierana przez życie.Zaczęliśmy ją dokarmiać.Zostawała na coraz dłużej a w końcu zaczęła sypiać pod świerkiem.Było coraz zimniej i zabraliśmy ją do domu.Ona natomiast odwdzięczała nam się ogromną miłością.Mieliśmy i mamy w domu wiele zwierząt, ale Kitunia była stworzeniem wyjątkowym. Pokochała Kitunię nawet nasza dobermanka.W najbliższej osiedlowej lecznicy rozpoczęliśmy odpchlanie i odrobaczanie Kituni.Kitunia z biegiem czasu wypiękniała.Podczas kolejnej wizyty lekarz stwierdził u niej przepulinę i zalecił operację.Byliśmy zaniepokojeni tym, że niczego o Kituni nie wiemy- w jakim jest wieku, na co chorowała, niczego.Lekarz uspokoił ,że nic jej nie grozi.Zgodziliśmy się.Kotkę oddał nam po godzinie od operacji- nie wybudzoną, wychłodzoną tak jakby została wyjęta z zamrażarki, w pyszczku miała zakrzepłą krew. W domu jej stan nie zmieniał się, cierpiała.Dzwoniliśmy do lekarza z prośbą o pomoc.Odpowiedział,że tak koty wybudzają się z narkozy, że nic jej nie będzie, a my powinniśmy opanować histerię.Dzwoniliśmy wiele razy i za każdym razem słyszeliśmy to samo.Do innej lecznicy nie zdążyliśmy Kituni dowieźć - odeszła w drodze. Jej cierpenia nigdy nie zapomnimy.Wniosłam skargę do Izby Weterynaryjnej zarzucając wiele błędów, które lekarz popełnił(rozmawialiśmy na ten temat z wieloma lekarzami).Sprawę umorzono.Odwołaliśmy się do Konsultanta Krajowego. Nakazał wznowienie sprawy.Sprawę wznowiono po ponad roku, a pO prawie czterech od zdarzenia lekarza ukarano naganą.W międzyczasie lokalna prasa doniosła, że ten sam lekarz po uśpieniu psa (właściciele zapłacili za jego kremację)wyrzucił zwłoki psa do lasu.Przypadek zrządził,że ci ludzie będąc na spacerze w lesie znaleźli szczątki swego psa rozwłóczone przez dzikie zwierzęta.Ten lekarz leczy zwierzęta nadal.Kitunia była naszą radością, nie zasłużyła na takie cierpienie i tak okrutną śmierć.Zwierzęta też odczuwają strach, ból i mają prawo do godnego traktowania o czym zupełnie zapomniał ten lekarz. |
| Kitunia, dodano: 24-04-2008 |
| Jest prośba o opisanie historii Kituni na forum.Opiszę, ale czy zainteresowany tą historią śledzi w tej chwili forum ? |
| a, dodano: 16-04-2008 |
| kochaj ją dalej jak kochałeś.i rób to co chciąłeś a ona nie zganiła |
Znak towarowy zastrzeżony Wirtualnycmentarz.pl © 2007-2009
Projekt i wykonanie zespół Cyber.pl © 2006
Poprzednia strona